Moja Prasowalnia – jak to wszystko się zaczęło?

Dzisiaj będzie bardziej osobiście niż zwykle. Wszystko dlatego, że częstokroć pojawiają się pytania moich bliższych i dalszych znajomych, ale także i zupełnie obcych osób, co mnie skłoniło do otworzenia Twojej Prasowalni?
jak powstala twoja prasowalnia w gorzowie wielkopolskim

W sumie, gdy myśli o mojej firmie rodziły się we mnie po raz pierwszy, to nie, zupełnie się nie bałam. Dzisiaj, owszem, chwilami zastanawiam się, czy na pewno na całą moją zawodową przyszłość wystarczy mi zapału, kreatywności i pomyślności, aby wszystko tak dobrze się układało, jak dotychczas. Myślę jednak, że takie myśli nurtują chwilami każdego, niezależnie od tego, czy pracuje na etacie, czy we własnej firmie. Poza tym, w sumie nikt z nas nie wie, co przyniesie przyszłość… a podążając za motto, które kiedyś przekazał mi ktoś bliski mojemu sercu, staram się stale postępować i myśleć: per aspera ad astra (łac.: przez trudy aż do gwiazd).

 

Ale wracając do początku

 

Nazywam się Joanna Dowejko, jestem właścicielką „STYL” Twojej Prasowalni w Gorzowie. Moja firma jest bardzo młoda, powstała w marcu bieżącego roku. Otworzyłam ją osobiście, nie przejęłam ani gotowej działalności, ani niczyjego pomysłu na nią.

Przez pierwsze kilka lat po studiach, pracowałam na etacie w firmach mniej lub bardziej związanych z moim wykształceniem, a jest nim ochrona środowiska oraz zarządzanie jakością (ukończyłam studia mgr w zakresie Ochrony Środowiska w KUL oraz podyplomowe w zakresie Zarządzania Jakością w SGH). W tym czasie urodziłam trzech synów i po urodzeniu właśnie ostatniego z nich, uznałam, że to dobra pora, aby coś zmienić. Chciałam w taki sposób układać dalszą część swojego życia, aby łatwiej móc łączyć swoją rolę mamy oraz żony z życiem zawodowym. A ponieważ od bardzo dawna chciałam prowadzić własną firmę, uznałam, że jest to doskonały i naturalny moment, aby właśnie teraz rozpocząć jej działalność. Zależało mi na tym, aby było to coś, co będzie pożyteczne dla innych i oczywiście coś, co mogłabym zaproponować Klientom na wysokim poziomie, a samej nie musieć podejmować w tym momencie bardzo wielu działań doszkalających. Nie z lenistwa, bo z natury jestem zdecydowanie pracowita, ale właśnie dlatego, że wychowuję małe dzieci.

Pewnego wieczoru, porządkując nasze rodzinne prasowanie, uznałam, że właśnie to mogłoby być przedmiotem mojego biznesu. Zdecydowanie w każdym domu zapotrzebowanie na tę pracę jest. Dodatkowo, Gorzów w tej chwili, prężnie się rozwija, do naszego miasta przyjeżdża wielu pracowników w delegacje, na projekty, gro z nich chciałoby się prezentować elegancko i prestiżowo, nie koniecznie samemu wyjmując z walizki żelazko, by po podróży doprowadzić własne koszule do idealnego stanu. Żyjąc ponadto w stałym deficycie czasu, wiele osób zwyczajnie nie ma czasu i nie lubi zajmować się prasowaniem, traktując je jako zło konieczne. Mnie natomiast ono relaksuje. Pozwala w spokoju zebrać myśli, posłuchać dobrej muzyki, obejrzeć film, a w tej chwili – także uczestniczyć on-line w licznych słuchowiskach i szkoleniach.
W momencie, w którym to wymyśliłam, Gorzów w zasadzie nie proponował łatwo dostępnej, wyodrębnionej usługi prasowania. Pomyślałam więc, że warto zaproponować ją tutejszym mieszkańcom oraz gościom. Mam świadomość, że usługa dziś jeszcze wciąż jest nietypowa. Wiele osób myśli zapewne po cichu „jeśli miałabym za to komuś płacić, to przecież mogę sama do tego stanąć” – i w sumie mają te osoby rację. Jednak brakuje nam na to zwyczajnie czasu, sił, chęci. To wyjątkowo nielubiane przez wielu zajęcie. I dla wielu: frustrująca, stale rosnąca sterta prasowania, która nigdy nie znika, bo tuż po tym, gdy się jej pozbędziemy, pojawia się na nowo. Trochę jak przygotowanie pierogów – wiele osób z chęcią się nimi poczęstuje, jednak na myśl o ich lepieniu, wielu się zdecyduje …… właśnie!: ODWIEDZIĆ PIEROGARNIĘ!!! 🙂 Naszym babciom przecież również w głowach się by nie zmieściło, aby kupować w sklepie pierogi, które można ulepić samemu. Myślę, że proces podobnego rozwoju czeka także usługę prasowania, szczególnie, że inne duże miasta, m.in. Kraków, Warszawa, Szczecin, Poznań- zaproponowały ją już swoim mieszkańcom i mają swoje prasowalnie. Te doskonale prosperują, rozbudowują się, proponują swoim klientom ciekawe nowoczesne rozwiązania.

 

I tak powstała moja myśl o „Twojej Prasowalni w Gorzowie”.

 

Wystąpiłam o finansowe wsparcie na start działalności, zostało mi ono przyznane. Zorientowałam się w nowoczesnych technologiach prasowania, przygotowałam niezbędne wyposażenie, akcesoria. Zadbałam o identyfikację wizualną firmy – z nieocenioną pomocą wspaniałych ludzi, w tym Pani Katarzyny, mojej fantastycznej pani grafik oraz Pani Kingi i Pana Szymona, moich doskonałych agentów graficzno – marketingowych, bez tej trójki moja firma nie mogłaby poszczycić się tak pięknym wizerunkiem, jaki dziś prezentuje. Przygotowałam proces pakowania. Zadbałam o poprawność prawno – formalną, przygotowałam pierwsze materiały reklamowe i zaczęłam zapraszać pierwszych klientów.

Dziś mam już pewne grono stałych odbiorców swojej usługi, Klienci wzajemnie się sobie polecają, przychodzą nowi. Ja natomiast rozwijam moją firmę i jednocześnie towarzyszę moim bliskim w wielu chwilach życia, jest to też dla mnie o wiele, wiele łatwiejsze niż podczas pracy na etacie. Nie żebym miała coś przeciwko niej samej. Pracując w firmach prowadzonych przez inne osoby i instytucje, bardzo, bardzo wiele się nauczyłam, jednak wówczas pomagałam innym spełniać ich marzenia, natomiast teraz tak po prostu przyszła pora na realizację moich własnych 🙂 i chętnie to ja tym razem skorzystam ze wsparcia innych przy tym właśnie moim pomyśle.

 

Co mi pomogło w znalezieniu się w tym miejscu, w którym właśnie jestem?

 

Widziałam dotychczas w życiu mnóstwo dobrze prowadzonych, fantastycznie działających biznesów i przedsięwzięć. Spotkałam wiele osób, które swoją pracą, postawą, zaangażowaniem i kulturą, inspirowały mnie, uczyły, pokazywały, jak pracować, w jaki sposób myśleć o innych ludziach i ich traktować oraz w jaki sposób poruszać się w świecie. Obserwując te wszystkie osoby, uczyłam się od nich i bardzo często chciałam być taka, jak one. Cały czas towarzyszyła mi też myśl, że chciałabym przekazywać to wszystko, co zobaczyłam, innym, inspirując do wysokiej kultury, zaangażowania i wszystkiego, co dziś nazwałabym wewnętrznym pięknem człowieka. Jestem głęboko przekonana, że jeśli doświadcza się na co dzień tyle dobra i mądrości, po prostu nie można go zatrzymać dla siebie, trzeba je przekazywać dalej i dlatego między innymi w logo mojej firmy znalazł się storczyk – szczególny kwiat, kwiat wdzięczności. Moja firma powstała przy ogromnym wsparciu mojego Męża i jego dużej aprobacie dla pomysłu i wizji jego realizacji. On był i stale jest pierwszym i najważniejszym krytykiem moich pomysłów oraz działań. Bez jego dyskretnej obecności i pomocy, serdecznych podpowiedzi oraz doświadczenia na pewno nie byłabym dzisiaj tu, gdzie jestem. Przepełnia mnie wobec niego ogromna wdzięczność. Także wobec moich Rodziców, którzy od początku uczyli mnie zaradczości i w atmosferze miłości oraz odpowiedzialności za życie własne i tych, którzy znajdują się wokół mnie, poprowadzili aż do dorosłości, tak na prawdę, choć teraz już na zupełnie innych zasadach, wciąż ich podpatruję i staram się wciąż od nich wiele uczyć. Jestem ponadto wdzięczna Rodzicom mojego męża – szczególnie za pomoc w opiece nad naszym najmłodszym synem , bez niej bardzo trudno byłoby mi znaleźć czas na to, by przygotować i wystartować z działalnością mojej firmy. Moim dzieciom, które chociaż są jeszcze małe: Karol 8,5, Adaś 5,5, Patryk 1,5 chwalą mnie za moje sukcesy i co dzień przynoszą mi swoje gesty i słowa czułości. Jest też olbrzymia rzesza ludzi, których mam na myśli we wstępie tej części mojej wypowiedzi. Nie wymienię ich wszystkich nawet z imienia, bo nie wystarczyłoby tu zapewne na to miejsca, ani czasu, ale właśnie dzięki ich obecności od najmłodszych moich lat (bo w pamięci mam sytuacje już takie, które się wydarzyły, gdy miałam zaledwie 3 lata), rosło we mnie przekonanie, że mogę zrobić coś wspaniałego, ufać tym, którzy mnie otaczają, liczyć na ich dobroć, szczere zamiary, wierzyć w ludzi i z ich pomocą tworzyć coś wspaniałego, na jasnych, przejrzystych zasadach. Na przykład własną firmę i że moje działania mogą odnosić sukcesy.

 

Z jakich osiągnięć jestem dumna?

 

Myślę, że właśnie z wszystkich powyższych: z tego, że miałam odwagę otworzyć firmę, z tego, że odnosi ona swoje pierwsze małe sukcesy, z tego, że moi Klienci wracają do mnie zadowoleni mówiąc: „Z nieba mi Pani spadła!” i polecają się sobie wzajemnie.

 

Moje marzenie na przyszłość?

 

Abym nie straciła głowy! I oczywiście, aby Twoja Prasowalnia w Gorzowie wspaniale się rozrastała, by była lubiana zarówno przez Klientów, jak i jej Pracowników.

Pozdrawiam serdecznie i życzę każdemu z Was, by odnalazł swoje „gwiazdy”, do których wytrwale będzie dążył i nigdy nie ustawał!

 

Per aspera ad astra!

 

Facebook
Google+
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Joanna Dowejko

Joanna Dowejko

Na blogu dzielę się swoim doświadczaniem, aby ułatwić Ci prasowanie i pranie.

Jeśli nudzi Cię prasowanie...
STYL Twoja Prasowalnia w Gorzowie

Zobacz pozostałe wpisy

Skontaktuj się z nami i złóż zamówienie.

Zadzwoń

od poniedziałku do piątku

w godzinach 12:00 – 19:00

Napisz

Kiedy tylko chcesz!

Odpowiemy w ciągu 1 dnia roboczego.

Wyślij wiadomość

w wolnej chwili.

Odpowiemy najszybciej jak to możliwe.

Share This